This post is also available in: angielski

 

To jak szybko zmienia się sfera marketingu w Internecie, a zwłaszcza jakimi narzędziami można zrobić tzw. zasięg, najlepiej widać w Social Media. O ile pewne narzędzia utrzymują się nieco dłużej (np. reklama displayowa), o tyle inne w przeciągu pięciu lat skuteczność innych diametralnie się zmieniła. Do tych ostatnich zaliczyć można popularne wśród polskich marketerów aplikacje na Facebooku. Dodatkowo jeśli fanpage obsługuje duża agencja, jest bardzo prawdopodobne, że prędzej czy później zaproponuje nam angażowanie fanów poprzez stworzenie dedykowanej aplikacji konkursowej z nagrodami, zachęcającymi naszych użytkowników do klikania w pięknie obrandowaną ramkę.

Plusy:

  • Design i grafika dedykowana brandingowi, produktowi, na którą nie ma miejsce w generycznych layoutach Facebooka. W tym przypadku naprawdę możemy “make the logo bigger”.
  • Możliwość zebrania danych użytkowników. Tu uwaga – jest to plus uzasadniony w przypadku, gdy zamierzamy coś z tymi danymi zrobić np. ponownie je wykorzystać do dokładniejszego targetowania naszej komunikacji marketingowej.

Minusy:

  • Aplikacje w większości nie są widoczne na urządzeniach mobilnych. Qg ostatnich danych Facebooka, 6,2 mln Polaków (ok. 52% tych, którzy są na Facebooku) korzysta z niego na tego typu urządzeniach. Jeśli już kiedykolwiek decydujemy się na aplikację to przynajmniej powinna być ona przygotowana w HTML5. Wtedy jest szansa, że może część użytkowników ją zobaczy,
  • W aplikacji znajomi nie widzą tego co robimy. W przypadku natywnych form (wbudowanych mechanizmów Facebooka) widać, że sharujemy, lubimy i komentujemy treści, co sprzyja rozprzestrzenianiu się informacji.
  • Za stworzenie aplikacji trzeba zapłacić agencji koszty deweloperskie/organizacyjne. Dlatego agencje tak lubią aplikacje. Jest to koszt którego nie „odzyskamy”, a który można przeznaczyć na dodatkową promocję w kontekstowe formy reklamy.
  • Dodatkowe środki na ewentualne nagrody – również stracony koszt.
  • Skoro jesteśmy przy kosztach – w przypadku aplikacji jest to konieczność przeznaczenia dodatkowego budżetu na promocję – znacznie większego niż bez aplikacji.  Niewypromowana aplikacja nie przyciągnie użytkowników, a rekomendacja Facebooka jeśli chodzi o środki wydane na produkcję versus wypromowanie aplikacji to 20:80.
  • Jeśli dodatkowo aplikację promujemy poza Facebookiem, konwersja jest porażająco niska. Wykupienie ciężkiego displaya na Onecie, Gazecie, WP czy innych portalach horyzontalnych nic tu nie pomoże. Trzeba się się liczyć ze sporym odsetkiem osób, które nam po drodze “odpadną” jako niezalogowane na FB lub zaskoczone obcą formą graficzną.
  • Coraz trudniej o pomysły na dobre i angażujące aplikacje – mechanizmy powtarzają się i konsumenci nie zauważają ich. Pamiętam, że “będąc młodym marketerem” ok. 2009 roku brałem udział w tworzeniu aplikacji dla dużej, polskiej marki piwa. Po jej zrealizowaniu, a była to prosta gierka zręcznościowa, liczba fanów wzrosła trzykrotnie. Od tego czasu wiele się zmieniło, Facebook wprowadził szereg innych mechanizmów (np. brak możliwości publikowania na wallu przez aplikację bez zgody użytkownika), które nie preferują aplikacji jako formy naturalnie pojawiającej się w głównym newsfeedzie.
  • Wg Facebook Polska, aplikacja jest najdroższą formą zaangażowania jakie można osiągnąć na Facebooku w przeliczeniu na koszt za użytkownika.

Mam nadzieję, że stosunek plusów do minusów ostatecznie daje do zrozumienia czy warto robić aplikacje żeby angażować fanpage marki.

 

Comments are closed here.