Najlepsze prezentacje TEDx Warsaw 2014

StageMimo, że TEDxWarsaw ma już pięć lat to dopiero w tym roku miałem okazję uczestniczyć w nim “na żywo”. I muszę przyznać, że jest to doświadczenie zupełnie dla mnie nowe i trudne do ogarnięcia. Bo jak tutaj w dobę upakować taką ilość inspiracji, którymi zazwyczaj raczyłem się przez dwa tygodnie?

Poniżej wystąpienia, które w mojej ocenie były najciekawsze:

Yuri Drabent – Finding youself – czyli mentalna poranna kawa dla publiczności.

Yuri jest barwną i ciekawą postacią Social Media, nie tylko od strony biznesowej, ale też prywatnej i ludzkiej. I takie też było jego wystąpienie, w którym opowiadał o swoich podróżach i ewolucji myślowej, która skłoniła go do robienia rzeczy odważnych. A najlepszym uwiarygodnieniem całej historii była nieoczekiwana bomba w postaci zaproszenia na scenę swojej dziewczyny, Asi i oświadczyny.

Oczywiście nie minął ledwie dzień od tego wyjątkowego wydarzenia i zaczęły się komentarze poddające pod rozwagę na ile taki akt był chwytem marketingowym mającym zwiększyć i tak już dużą popularność, gdzie są granice prywatności itd. Najwięcej do powiedzenia mają oczywiście osoby, które nigdy w życiu nie poznały ani Yuriego ani Joanny. Ja sam mimo, że znamy się bardzo zdawkowo i biznesowo uważam, że jak dla kogo, ale to właśnie dla Jerzego jest to coś zupełnie naturalnego mimo szczypty szaleństwa. Wielki szacun za taką odwagę wraz z gratulacjami dla Was obojga ;)

Jan Blake – A Story, a Story! Let It Come, Let It Go!

Storytelling mimo, iż towarzyszył nam jako gatunkowi ludzkiemu od zawsze, dopiero ostatni zyskał rozgłos jako w zasadzie dziedzina nauki. Jest wiele osób, które potrafią dobrze opowiadać i sprzedawać historią przesłanie, markę, produkt. Jan Blake należy na pewno do czołówki w tej dziedzinie. Na TEDxie uraczył publiczość historią prostą w fabule, ale jednocześnie hipnotyzującą i niosącą w sobie wiele przesłań. Posłuchajcie sami.

Wystąpienia, w naturalny sposób stworzyły swoisty blok edukacyjny:

prof. Lech Mankiewicz – Szkoła bez granic

Przemowa krótka, lecz dobitna, pokazująca paradoksy współczesnej edukacji w zestawieniu z olbrzymimi możliwościami. Polska jako kraj niestety wpisuje się całym swoim systemem edukacji w przestarzały nurt, który może był przez chwilę zasadny, kiedyś dawno temu, w ubiegłym stuleciu. Od tej pory wiele się zmieniło w otaczającym świecie, a uczniowie są nadal traktowani tak samo, w sposób powodujący zniechęcenie. Prof. Mankiewicz pokazuje jednak pewne alternatywy, które przy dobrych chęciach można zastosować.

Maria Mach – Zdrowe zaniedbanie

Jedno z najmądrzejszych i najbardziej dojrzałych wystąpień. Pokazujące w jaki sposób można niechcący i nieświadomie wypaczyć psychikę dziecka przez “nadgorliwe” wychowanie. Dla mnie jako ojca było to wystąpienie bardzo refleksyjne. Maria Mach w zgrabny sposób zbudowała analogię wychowania dziecka jako uprawiania rośliny, której należy zapewnić wszelkie warunki do rozwoju i po prostu pozwolić rosnąć.

Joanna Białobrzeska – Fast Life

Przemowa odnosząca się do edukacji. W pewien sposób wstrząsająca i pokazująca jak daleko państwo potrafi błędnie ingerować w metodykę nauczania. Jak przez biurokrację i brak wyobraźni można wszystkie dzieci ustandaryzować do tego samego, nijakiego wzorca. Polecam wszystkim rodzicom ku przestrodze i czujności.

Łukasz Kozak – O jeżach i księgach magicznych

Żyjemy sobie we współczesnym świecie i nawet nie zastanawiamy się nad pewnymi rzeczami. Skąd się co wzięło i jak żyli ludzie dekadę, wiek, parę wieków temu. Wiele z tych rzeczy znajduje się online i o inspirowaniu nimi było właśnie wystąpienie Łukasza Kozaka. Udało mu się mnie zarazić fascynacją studiowania starych ksiąg w zbiorach online Biblioteki Narodowej i już jestem po paru wirtualnych wizytach.

Michał Mikulski – Robotic Healthcare Revolution

O tym jak można ulepszyć fizjoterapię. O zastosowaniu w fizjoterapii robotów, które firma Michała buduje i trochę też o gamifikacji w fizjoterapii. Jako zdrowa część społeczeństwa w ogóle mało zwracamy uwagę na takie rzeczy. Sprawa diametralnie się zmienia jeśli padamy ofiarą wypadku albo choroby, który powoduje taką czy inną dysfunkcję. Warto wspierać takie inicjatywy i je nagłaśniać – może sami kiedyś skorzystamy.

Natalia Strokowska – Inter-Species Communication

Natalia w swojej rozbrajającej prezentacji, zwróciła uwagę na pewne, obiegowe stereotypy o pracy weterynarza. Tymczasem istnieje całe mnóstwo ciekawostek i faktów, których przeciętny posiadacz psa lub kotka sobie nie uświadamia.

Powyższe speeche to oczywiście mój subiektywny wybór i najważniejsze rzeczy, które wyciągnąłem sam dla siebie. Nie piszę o wystąpieniach performance’owych, a na pewno warto o nich wspomnieć – fotografii Tomasza Tomaszewskiego, czy gry na cyfrowym akordeonie Pawła Janasa.

Wszystko to można będzie niebawem oglądać na kanale YouTube eventu.

TEDx to też wydarzenie, na którym można wyciągnąć maksimum z tzw. networkingu. Konferencja przyciąga niesamowitych ludzi: startupowców, fascynatów, naukowców. Niekiedy sama rozmowa z takimi ludźmi znacząco poszerza spektrum codziennego postrzegania. O networkingu, na podstawie inspiracji z TEDxWarsaw wypuszczę zresztą osobny post.

W każdym razie TEDxWarsaw to jeden z bardziej inspirujących w tym roku dni. 

Ikona Stage zaprojektowana przez Rafael Farias Leão z the Noun Project

Recenzja dziwnej książki czyli „Sezon burz” Andrzeja Sapkowskiego

Dwa_miecze_Sezon_Burz

Jak większość roczników osiemdziesiątych, Sagę o Wiedźminie łyknąłem gdzieś na przełomie liceum i studiów. Była to dla mnie zupełnie nowa jakość po płytkich, amerykańskich tłumaczeniach fantasy. Z kolei Stanisław Lem stanowił jeszcze dla mnie wtedy zbyt wysokie progi. Nie licząc młodzieńczej fascynacji zupełnie nowym światem narysowanym przez Sapka, dwie rzeczy szczególnie mnie przyciągnęły w Sadze sprzed lat. Pierwsza z nich fabuła – niejednoznaczna, z wątkami przeplatającymi się pomiędzy różnymi książkami, zaskakująca i nieprzewidywalna. Druga to język i realia. Język dostosowany do polskiego odbiorcy, dowcipny i przewrotny, z naturalnie wplecionymi regionalizmami. Taki nasz – polski, swojski. I przez to prawdziwy.

Jak zacząć biegać regularnie?

running_habitJak nabrać regularności w bieganiu?

Jedyna skuteczna metoda na regularność to wypracowanie nawyku. Takiego, który powoduje, że gdy rano dzwoni budzik albo zmęczony przychodzisz z pracy, nie zastanawiasz się czy aby na pewno warto wychodzić na zewnątrz. Albo nie odpuszczasz na rzecz telewizora. Taki, który dostatecznie ukształtowany i pielęgnowany sprawi, że bieganie stanie się czymś automatycznym, niemalże odruchem. Dlatego porady dotyczące tego jak biegać regularnie są analogiczne do porad dotyczących każdego innego nawyku.

Jak zmotywować się do biegania?

Girl runningO dobrodziejstwach biegania czyli najpopularniejszego i najbardziej naturalnego sportu aerobowego ludzkości wiele napisano już dobrego. Darujmy sobie jednak wyliczanie zalet bo, jak sądzę, nie dlatego tu jesteś. Prawdziwym wyzwaniem jest uczynienie z biegania długoterminowego, zdrowego nawyku – takiego jak każdy inny. Oprócz różnych czynników, które rządzą nawykami, tutaj niezwykle ważna jest motywacja. Dla każdego ta motywacja do biegania będzie inna.

Gdy zaczynałem biegać próbowałem znaleźć jakieś skuteczne porady żeby się zmotywować. Niestety sprowadzały się one często do truizmów w stylu “myśl o długoterminowym efekcie dla zdrowia”, albo “wyznacz sobie cel – np. przebiegnięcie półmaratonu”. I co z tego, że będę mógł się pochwalić, że przebiegłem półmaraton? 

Najważniejszym odkryciem w moich próbach biegania był prosty fakt, opisany już w niejednej książce, a mianowicie to, że najczęściej przedkładamy natychmiastową nagrodę nad długoterminowy efekt (natychmiastowa nagroda to np. leżenie na kanapie zamiast biegania). Dlatego na własny użytek opracowałem kilka motywatorów, które działają “tu i teraz”, są związane z bieganiem i dają natychmiastową nagrodę. Sprawdź – może moje 4 sposoby zadziałają również na ciebie.

  1. Słuchanie audiobooków – to coś, co motywuje mnie najczęściej. Najczęściej słucham łatwych, prostych i przyjemnych poradników lifehackingowych albo dotyczących tematyki samorozwoju. Drugi najczęściej wybierany gatunek to powieści – fantasy lub kryminał. Zanim zacznę biegać dość długo wybieram konkretną pozycję do słuchania bo czasami to od niej zależy czy wyzwalacz chęci wyjścia z domu będzie wystarczający. Dlaczego słucham audiobooków? – dlatego, że pozwalają mi odwrócić uwagę od samego biegu (który, nie ukrywajmy, prędzej czy później stanie się męczący i człowiek chce wracać do domu). Jeśli tak jak ja należysz do osób o wzorcu “wzrok-ruch-słuch”, gdzie słuch jest zmysłem wykorzystywanym nieświadomie, tak jak ja będziesz podatny na trick odwrócenia uwagi przy pomocy czegoś do słuchania przy wykonywaniu czynności związanej z ruchem (dotyczy to nie tylko biegania, ale też np. prowadzenia samochodu itd.).
  2. Czas dla mnie. Mój czas. “Spędź trochę czasu w samotności każdego dnia” – mówi Dalajlama. Bycie sam na sam ze swoimi myślami bywa niezwykle inspirujące. Dodatkowo rytm biegu naturalnie uporządkowuje myśli, uspokaja po ciężkim dniu i pozwala odpocząć psychicznie. Miasto, technologia, multiscreening, codzienny szum informacyjny, zamieszanie w pracy, zamieszanie w domu – na te rzeczy nie ma lepszego lekarstwa niż półgodzinny bieg.
  3. Muzyka. Motywuje mnie podwójnie. Z jednej strony to motywacja do wyjścia. Dzięki temu, że gdy jestem sam, mogę głośno posłuchać mojej ulubionej muzyki i “zanurzyć się” w nią. Z drugiej strony muzyka może być motywacją podczas samego biegu. Wystarczy uruchomić jedną z gotowych playlist na Spotify, np. wpisać w wyszukiwarce “workout” lub “jogging” i już mamy gotowy program treningu. Do wyboru od spokojnego biegu po tzw. trening interwałowy, ze spokojną muzyką do regeneracji, na zmianę z szybką, energiczną muzyką do silniejszego wysiłku.Są też bardziej zaawansowane patenty związane z muzyką, które przez GPS w smartfonie albo opasce na rękę oceniają moment, w którym podczas biegu potrzebujemy dodatkowej motywacji (czyli prawie czołgamy się z wyplutymi płucami). Możemy wtedy dousznie zaaplikować sobie dodatkowy zastrzyk energii w postaci swojej “Power Song” – na Spotify jest nawet lista Nike+ Power Songs – polecam.
  4. Myśl o odświeżającym efekcie jednego biegu. Nie o tym, że będę zdrowy na starość. To dla mnie efekt uboczny. Co daje mi jeden bieg? Poczucie energii, elastyczności, fajne zmęczenie całego ciała. Jednym słowem – endorfiny! Gdy już po powrocie do domu będziesz brać łyk wody, staraj się zapamiętać to cudowne uczucie krwi krążącej w skroniach. Uczucie witalności. Następnym razem będzie łatwiej zacząć.

Tyle o motywacji, która jest jednym z pierwszych kroków do wyrobienia sobie regularności w bieganiu

Ikona Running zaprojektowana przez Michael Scott Fischer z Noun Project 

Jak dotrzymać noworocznych postanowień

Calendar IconCzy istnieją skuteczne sposoby na dotrzymanie postanowień noworocznych? Tak!

Pierwszy dzień roku to moment dość charakterystyczny. Gdy człowiek już dojdzie do siebie po bardziej lub mniej hucznym świętowaniu Nowego Roku, przychodzi czas na refleksję. Zazwyczaj owocuje ona planami na to w jaki sposób sprawić żeby następny rok był lepszy. bardziej efektywny

3 sposoby na to jak przestać mysleć o pracy po pracy

O tym, czym jest dla mnie osiągnięcie stanu równowagi zyciowej (tzw. life-balance, które niektórzy błędnie nazywają work-life balance), pisałem już w poprzednim wpisie.

Obie sfery – pracy i czasu prywatnego, leżą niedaleko siebie. Kiedyś myślałem, że stan równowagi to trochę stan takiego gradientu. Że płynnie można przechodzić w strefę domu i wieczoru ze strefy zawodowej i że nasycenie jednego koloru stopniowo przechodzi w drugi.

Nic bardziej mylnego.

Definicja work-life balance, czyli o osiąganiu równowagi życiowej

 

Work-life balance, do którego dąży cała rzesza pracujących, samoświadomych i starających się rozsądnie zarządzać sobą ludzi, nie istnieje.

Mowa tu oczywiście nie o upragnionym stanie równowagi, ale work-life balance jako pojęciu. Bo człowiek zrównoważony to człowiek, który osiąga równowagę LIFE, czyli życiową. Bo WORK, czyli praca jest częścią życia. Bo nie mamy osobnego życia na pracę, gdzie jak w grze 8-bitowej przeskakujemy levele, ani osobnego na życie poza pracą. Jest jedno życie i jedna równowaga. Równowaga życiowa. Czyli po prostu life-balance.

Jak angażować fanów na Facebooku? – tworzenie aplikacji

 

To jak szybko zmienia się sfera marketingu w Internecie, a zwłaszcza jakimi narzędziami można zrobić tzw. zasięg, najlepiej widać w Social Media. O ile pewne narzędzia utrzymują się nieco dłużej (np. reklama displayowa), o tyle inne w przeciągu pięciu lat skuteczność innych diametralnie się zmieniła. Do tych ostatnich zaliczyć można popularne wśród polskich marketerów aplikacje na Facebooku. Dodatkowo jeśli fanpage obsługuje duża agencja, jest bardzo prawdopodobne, że prędzej czy później zaproponuje nam angażowanie fanów poprzez stworzenie dedykowanej aplikacji konkursowej z nagrodami

Jak walczyć z jesienną depresją sezonową?

Jesienna depresjaWychodząc w tym tygodniu z pracy, z dużym zdziwieniem odebrałem fakt, że aura z dnia na dzień stała się już zupełnie surowa i nieprzyjazna. Co prawda można powiedzieć, że byliśmy do tego pogodowo przygotowywani od jakiegoś czasu, ale mimo wszystko – jakoś zupełnie mnie to zaskoczyło. I jednocześnie uświadomiło, że wielkimi krokami zbliża się czas, gdy ciemność zastanie mnie rano (już to się dzieje), ciemność dopadnie mnie przed wyjściem z pracy (wkrótce po zmianie czasu) i ciemność w ogóle będzie ciągnąć się w nieskończoność. Jeszcze przez chwilę na fali ostatniego, letniego zdziwienia i dawki promieni słonecznych, dam pewnie radę pociągnąć te kilka otymistycznych tygodni. Lecz prędzej czy później, czy tego chcę, zaczną się objawy depresji sezonowej. Tym razem jednak mam już przemyślenia co do trzech najważniejszych czynników, które mają u mnie (i pewnie większości z nas) wływ na to w jaki sposób przechodzimy przez jesienno-zimowy okres hibernacji. Jeśli masz podobnie, poniższe obserwacje mogą się okazać dla Ciebie pomocne.

Po pierwsze: ŚwiadomośćŚwiadomość

Może cię to zdziwi… ale nie jesteś jedyną osobą, która o tym czasie ma podobne objawy. Szacuje się, że na depresję sezonową, albo bardziej właściwie, chorobę afektywną sezonową, zapada ok. 10% polskiej populacji. I nie jest to nic nadzwyczajnego. Można natomiast lepiej lub gorzej sobie z tym radzić. Zamiast więc płynąć na fali złego nastroju, psioczyć, narzekać i płakać, warto zacząć od uświadomienia sobie, że taki przejściowy okres po prostu występuje w naturze. My chcąc czy nie chcąc jesteśmy częścią otaczającego nas świata i lepiej pogodnie dostosować się do tych realiów zamiast z nimi walczyć.

Po drugie: ŚwiatłoLight

To, że obniżenie nastroju w ogóle występuje spowodowane jest mniejszą ilością światła, które do nas dociera w półroczu zimowym. Dlatego warto jak najwięcej przebywać na zewnątrz w ciągu dnia i wykorzystać jesienne i zimowe promienie słońca aby dostarczyły choć ułamka “dawki fotonów”, które normalnie padają na siatkówkę oka w cieplejszej części roku.

Są też gadżety np. lampy do fototerapii, które można włączać na pewną część dnia.

Pod tym względem ciekawe rozwiązania oferuje Philips, który oprócz fajnego (choć stosunkowo drogiego) rozwiązania w postaci wybajerzonej lampy goLITE BLU, oferuje też lampo-budzik Wake Up Light. Dzięki temu, że lampa zaczyna stopniowo zwiększać intensywność świecenia na pół godziny przed planowaną pobudką, można bardziej bezkolizyjnie przejść przez granicę między nocą, a dniem.

Temat przetestowany przez kilku moich znajomych, więc warto ;)

W tym miejscu wspomnę też tradycyjnym o sposobie domowym. Jest nim picie wywaru z dziurawca, który nieweluje objawy łagodnej depresji. Wspominam o nim przy części związanej ze światłem dlatego, że ze stosowaniem dziurawca nie należy przesadzać. Jego działanie zwiększa wrażliwość skóry na światło słoneczne i picie go w okresach normalnego “doświetlenia” może spowodować reakcje fototoksyczne (!)

Po trzecie: SenSleep

Jeszcze wiek temu, życie naturalnie zwalniało w okresie jesienno-zimowym i nie bez przyczyny chodzili spać “z kurami”. Światło świec nie pozwalało wykonywać normalnych, codziennych zadań. Dzisiaj mamy trochę inaczej – technologie, które zawędrowały pod strzechy pozwalają nam tę aktywność przedłużyć praktycznie w nieskończoność.

Dlatego tej jesieni zamierzam wdrożyć zasadę – żadnego sprzętu elektronicznego po 23.00. Wyjątek – Kindle. Warto ten czas wykorzystać zgodnie z naturą – czyli na sen, którego dobroczynne skutki są oczywiste. Żeby nie prawić truizmów napiszę tylko, że naukowcy z Uniwesytetu w Portland przeprowadzili badania na próbie 15 tys. starszych osób. Na ich podstawie stwierdzili, że średnia długość ich snu wynosi 7,5h, a co ciekawe, większość stulatków w tej grupie sypia nawet do 10 godzin. Jest to zatem namacalny dowód na to jak dłuższy sen przedłuża życie.

Zadbanie o takie trzy czynniki sprawia, że moja podatność na obniżki nastroju jest zdecydowanie mniejsza.

Znacie inne sposoby na walkę z jesienną doliną? Podzielcie się w komentarzu!

Ikona Sleep zaprojektowana przez Melonnie Manohar z The Noun Project